Przyjemna książka na jesienne wieczory

Penelope Bloom stworzyła ciepłą opowieść o zakochaniu, ale także przychodzącej po nim statecznej miłości. Przyjemnie czyta się książki, gdzie tłem akcji jest cukiernia. Nie jest to pierwsza powieść o miłości i słodyczach zarazem. Tym razem do rąk czytelników została oddana historia dwojga ludzi, którzy choć tego nie chcą, zostaną wplątani w sieć silnych uczuć. Jego babeczka to opowieść, przy której łatwo się wzruszyć. Można się też ogrzać, zwłaszcza w ciemne i chłodne jesienne wieczory.

Praca kontra związek

Jak to się dzieje, że sukcesy zawodowe często idą w sprzeczności z udanym życiem prywatnym. Źródłem problemu najczęściej wydaje się brak czasu, doba dla każdego ma tyle samo godzin. Poświęcając je na pracę, mniej lub bardziej świadomie rezygnuje się z pozasłużbowych i zarazem głębszych relacji. Główny bohater książki Jego babeczka jest spełnionym biznesmenem. I jak to często bywa, wydaje się zupełnie nie nadawać do stałego związku. Może to zmienić dopiero znajomość z pewną artystką, a raczej zawodowa współpraca pomiędzy nimi. Zanim się to jednak stanie Penelope Bloom zabiera czytelników w podróż, w której sztuka miesza się ze słodkim zapachem pieczonych babeczek. A losy bohaterów będą się ze sobą przeplatać i zacieśniać coraz bardziej, nawet mimo ich własnej niechęci do poważniejszych zmian w życiu prywatnym.

Ciepła historia nie tylko dla fanów romansów

W tej historii nie wszystko jest takie, jakim wydaje się na początku. Bohaterowie mają za sobą wzloty i upadki, każde z nich zdążyło już zebrać pokaźny bagaż doświadczeń. Starcie dwóch silnych postaci to zawsze ciekawe wydarzenie. Zwłaszcza gdy przyciąganie pomiędzy nimi jest tak silne. Tylko trochę bardziej intensywne niż niechęć. A co może się spodobać w tej opowieści fanom, nie do końca przepadającym za romansami? Na pewno docenią oni wartką akcję, wciągający styl oraz mimo wszystko oryginalną historię. Co zrobi ktoś, kogo marzenia mogą się nie spełnić przez związek? Jak zbudować udaną relację, jeżeli jest się przekonanym o swojej nieudolności na tym polu. Penelope Bloom słowami i postawami swoich bohaterów stara się odpowiedzieć na te i wiele innych pytań. Jej książkę przyjemnie się czyta, ponieważ opisuje:

  • problemy wielu ambitnych osób,
  • trudności w nawiązywaniu głębszych relacji, co jest obecnie powszechnym zjawiskiem,
  • wyzwania, jakie rzuca pod nogi nie zawsze łatwa przeszłość.

Historia idealna na jesienno-zimową chandrę. Głównie dlatego, że ostatecznie niesie ze sobą pozytywne przesłanie. A podczas lektury pozwala się zrelaksować, wyciszyć i zapomnieć o własnych problemach w pracy czy trudnych relacjach z bliskimi.

Book obraz autorstwa freepik - www.freepik.com

Książka, która pomoże uporządkować myśli

Spokojne, uporządkowane myśli to podstawa satysfakcjonującego życia. Niestety wprowadzenie i utrzymanie takiego ładu bywa bardzo trudne. Stąd wiele złych, nie do końca przemyślanych decyzji. A także przysłowiowe i jak najbardziej realne bóle głowy. Szczególne problemy na polu porządkowania myśli mają osoby nadmiernie wszystko analizujące. W ich przypadku nadwydajność mentalna to chleb powszedni. Christel Petitcollin nawiązała do tego zagadnienia w swojej poprzedniej książce pod tytułem Jak mniej myśleć. Teraz czytelnicy zyskują możliwość pogłębienia swojej wiedzy w tym zakresie, a wszystko za sprawą Jak lepiej myśleć. Dla analizujących bez końca i wysoko wrażliwych (więcej: https://www.taniaksiazka.pl/jak-lepiej-myslec-dla-analizujacych-bez-konca-i-wysoko-wrazliwych-petitcollin-christel-p-1294178.html).

Czy można myśleć za dużo?

Nie ulega wątpliwości, że niektórzy ludzie mają większą tendencję do analizowania od innych. Często słyszą, że za dużo myślą. Czy jednak sformułowanie za dużo jest tu odpowiednie? Raczej nie. Lepiej natomiast zastąpić je stwierdzeniem, że wybrane osoby mają tendencję do nieefektywnych rozważań. Myślą dużo na wiele tematów, w konsekwencji czują się przytłoczone i nie za bardzo wiedzą, co tak naprawdę mają myśleć. Christel Petitcollin pomaga takim czytelnikom wypracować odpowiednie techniki radzenia sobie z niekończącym się analizowaniem. Pokazuje źródła tego procesu oraz sposoby na jego efektywne wykorzystanie. Z lektury jej książki Jak lepiej myśleć. Dla analizujących bez końca i wysoko wrażliwych odbiorca dowiaduje się między innymi:

  • jak zapanować nad swoimi myślami i nadać im sensowny tor,
  • o silnej zależności pomiędzy nadmiernym analizowaniem, a jakością życia prywatnego i zawodowego,
  • że to, co pozornie wydaje się wadą, w rzeczywistości może być wielką zaletą.

Moda na czytanie poradników trwa w najlepsze. Ten autorstwa Christel Petitcollin jest jak najbardziej godny polecenia. Osoby wykazujące nadmierną wrażliwość mogą nawet odnieść wrażenie, że ta książka dokładnie opisuje ich życie, doświadczenia oraz odczucia.

Myśleć mniej znaczy lepiej?

Niekoniecznie. Jak udowadnia Christel Petitcollin nadmierne myślenie nie musi być słabością. Tę cechę osobowości można przekuć w sukces, nieodzowny będzie jednak przewodnik, który wskaże drogę i pomoże uniknąć częstych błędów. Najważniejszą kwestią jest zmiana podejścia do swojego nadmiernego myślenia. Jeżeli ktoś to zrobi, potem jest już łatwiej uporządkować własne myśli. Tendencja do nadmiernej wrażliwości i ciągłego analizowania pozostanie. Przestaną one jednak prowadzić do poczucia zagubienia, staną się natomiast ważnym narzędziem oceny oraz ustosunkowywania się do rzeczywistości. Dzięki kilku stosunkowo prostym radom da się poprawić swoje życie i zwiększyć zadowolenie z niego.

Book obraz autorstwa freepik - www.freepik.com